Domański Paweł

Aktualny stopień: 3 kyu
Email do instruktora: biuro@klub-aikido.com

 

Prowadzi zajęcia w klubie:

 

Robić coś dobrze to robić coś z oddaniem i zaangażowaniem. A robić coś z oddaniem to robić to z pasją. I to właśnie młodzieńcza pasja sztukami walki spowodowała, że zacząłem trenować aikido. Jedyne i wspólne dla wszystkich źródło inspiracji z tamtych lat – pierwsze filmy ze Stevenem Seagalem – odcisnęły swoje miejsce w pamięci już na zawsze. Oczywiście aikido nie było jedyne, gdzieś po drodze w życiu były próby karate, teakwondo oraz kick-boxingu. Jednak widziana w nich z początku forma dynamicznej ekspresji, energii i siły, zostały po drodze zgaszone przez usportowienie w europejskiej sport-kulturze, rywalizację i zawody. To nie była moja ścieżka. Aikido wyraża się poprzez bycie ponad to. Szlachetne korzenie tradycji samurajów, tradycyjny przekaz, pierwotny duch – to było to czego naprawdę szukałem. A to wszystko ubrane w doktrynę walki bez walki, poszukiwania wewnętrznej energii i samodoskonalenia, ekspresję piękna i oszczędności ruchu. Tak wygląda teoria. Praktyka to treningi w dojo sensei Michała i Marty Wąs. Tam zawsze jest miło, wesoło gdy trzeba i męcząco jeśli chcesz. Nie ma barier wieku, płci, doświadczenia czy kondycji. Bo tu nie szukamy siły, wytrzymałości czy rywalizacji. Szukamy koordynacji ciała, ducha, poznania własnego siebie, a te poprzednie cechy i tak przychodzą z czasem przy okazji. Takie właśnie jest aikido. Kiedy już zacząłem, to nawet kilka przerw w treningach, czasem po kilka miesięcy, przyciągały mnie tu z powrotem niczym pozytywny magnes. Bo Aikido jest nie tylko na macie. Staje się siłą napędową w codziennym życiu. Przenika niczym niewidoczna siła do naszej codzienności i powszednich czynności. A jeżeli dodatkowo człowieka z młodzieńcza pasją spotyka możliwość poznania prawdziwych mistrzów, także tych z samej Japonii, ludzi oddanych i robiących cuda na macie w oczach zwykłego człowieka, tak jak mnie, to choćby zaprzeczał, staje się częścią tego świata i sam chce być lepszy i zasługiwać na więcej. Takie były moje początki w 2011r. Nigdy nie goniłem za stopniami i pasami. Jednak każdy kolejny zdobyty wpływa bardzo pozytywnie na nas samych i na postrzeganie nas przez innych. W lutym 2017r. zdałem egzamin na stopień 3 kyu. W czerwcu tego samego roku ukończyłem kurs instruktorski. Rozwój to naturalna kolej rzeczy. Ważne jest jednak, by znaleźć własne tempo, swój wewnętrzny rytm, który sprawia nam przyjemność i zadowolenie. Dojo Sensei Michała dokładnie to umożliwia. Dlatego jestem tutaj do dziś. Jeżeli chcesz odnaleźć w sobie ducha prawdziwego samuraja i czujesz w sobie pasję – przyjdź. Znajdziesz tu swoje odpowiedzi;)